niedziela, 4 grudnia 2016

Upadek z nieba

Moje myśli krążą wciąż wokół niego... Dzisiaj znowu się spotykamy! Ja już chce ujrzeć znów te wspaniałe oczy... <3.
                                                    ***
- Cześć książe!- powiedziałam.
- Tauriel! Gotowa?- zapytał.
- Na co konkretnie?
- To niespodzianka, chodź za mną.
Prowadził mnie przez naprawdę piękne miejsca, ale całyczas przekonywał mnie, że to gdzie idziemy jest o wiele lepsze. Nie mogłam już się doczekać, czas dłużył mi się w nieskończoność
- Jesteśmy. Zamknij oczy!- powiedział z uśmiechem.- Dobrze, możesz otworzyć!
- Ohh... Nie mogę w to uwierzyć...
- To moje ulubione miejsce, przychodzę tu, gdy chce pobyć sam ze swoimi myślami, uciec od świata wojen i władzy...
- To jest niesamowite, dziękuję, że mnie tu zabrałeś Legolasie!- Zaczęłam się rozglądać po polance, strumień światła przebijał się przez drzewa, wyglądało to magicznie. Właśnie chciałam zajrzeć do pnia drzewa, kiedy potknęłam się o korzeń...
-Gdzie tak lecisz?- zapytał szarmancko Legolas.
- Wszędzie, gdzie będziesz ty.- wydukałam urzeczona.- Oh przepraszam.- powiedziałam przerażona tym co powiedziałam... Legolas nie odpowiedział, tylko mnie pocałował...
                                                            ***
Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało wczorajszego dnia, pocałował mnie! Wybiegłam z domu cała w skowronkach. Po drodze spotkałam Legolasa...
- Cześć Legolasie!- zawołałam.Nie odpowiedział jednak...
- Muszę z tobą porozmawiać...
- Tak? Coś się stało?- zapytałam przestraszona.
- Zapomnij o tym, co się stało wczoraj... To się nie uda.

C.D.N!
Zapraszam do czytania tego bloga, niedługo pojawi się kolejny rozdział!