***
- Cześć książe!- powiedziałam.
- Tauriel! Gotowa?- zapytał.
- Na co konkretnie?
- To niespodzianka, chodź za mną.
Prowadził mnie przez naprawdę piękne miejsca, ale całyczas przekonywał mnie, że to gdzie idziemy jest o wiele lepsze. Nie mogłam już się doczekać, czas dłużył mi się w nieskończoność
- Jesteśmy. Zamknij oczy!- powiedział z uśmiechem.- Dobrze, możesz otworzyć!
- Ohh... Nie mogę w to uwierzyć...
- To moje ulubione miejsce, przychodzę tu, gdy chce pobyć sam ze swoimi myślami, uciec od świata wojen i władzy...
- To jest niesamowite, dziękuję, że mnie tu zabrałeś Legolasie!- Zaczęłam się rozglądać po polance, strumień światła przebijał się przez drzewa, wyglądało to magicznie. Właśnie chciałam zajrzeć do pnia drzewa, kiedy potknęłam się o korzeń...
-Gdzie tak lecisz?- zapytał szarmancko Legolas.
- Wszędzie, gdzie będziesz ty.- wydukałam urzeczona.- Oh przepraszam.- powiedziałam przerażona tym co powiedziałam... Legolas nie odpowiedział, tylko mnie pocałował...
***
Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało wczorajszego dnia, pocałował mnie! Wybiegłam z domu cała w skowronkach. Po drodze spotkałam Legolasa...
- Cześć Legolasie!- zawołałam.Nie odpowiedział jednak...
- Muszę z tobą porozmawiać...
- Tak? Coś się stało?- zapytałam przestraszona.
- Zapomnij o tym, co się stało wczoraj... To się nie uda.
C.D.N!
Zapraszam do czytania tego bloga, niedługo pojawi się kolejny rozdział!
Prowadził mnie przez naprawdę piękne miejsca, ale całyczas przekonywał mnie, że to gdzie idziemy jest o wiele lepsze. Nie mogłam już się doczekać, czas dłużył mi się w nieskończoność
- Jesteśmy. Zamknij oczy!- powiedział z uśmiechem.- Dobrze, możesz otworzyć!
- Ohh... Nie mogę w to uwierzyć...
- To moje ulubione miejsce, przychodzę tu, gdy chce pobyć sam ze swoimi myślami, uciec od świata wojen i władzy...
- To jest niesamowite, dziękuję, że mnie tu zabrałeś Legolasie!- Zaczęłam się rozglądać po polance, strumień światła przebijał się przez drzewa, wyglądało to magicznie. Właśnie chciałam zajrzeć do pnia drzewa, kiedy potknęłam się o korzeń...
-Gdzie tak lecisz?- zapytał szarmancko Legolas.
- Wszędzie, gdzie będziesz ty.- wydukałam urzeczona.- Oh przepraszam.- powiedziałam przerażona tym co powiedziałam... Legolas nie odpowiedział, tylko mnie pocałował...
***
Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało wczorajszego dnia, pocałował mnie! Wybiegłam z domu cała w skowronkach. Po drodze spotkałam Legolasa...
- Cześć Legolasie!- zawołałam.Nie odpowiedział jednak...
- Muszę z tobą porozmawiać...
- Tak? Coś się stało?- zapytałam przestraszona.
- Zapomnij o tym, co się stało wczoraj... To się nie uda.
C.D.N!
Zapraszam do czytania tego bloga, niedługo pojawi się kolejny rozdział!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz